niedziela, 2 lipca 2017

Ośli upór kamaryli, czyli dlaczego piszę do Wojewody

Do Wojewody Łódzkiego został skierowany wniosek o skorzystanie przez niego, z uprawnień nadzorczych. Wniosek dotyczy zmian w Statucie Gminy Przedbórz. Chodzi o minimalną liczbę radnych, jaka pozwala na utworzenie klubu radnych.
 

W chwili obecnej Statut zezwala na utworzenie klubu radnych w radzie miejskiej Przedborza, przez min.5 radnych, co przy 15-nasto osobowym składzie, jest liczbą przesadzoną. Z pomysłem zmian wyszedł 2 miesiące temu radny Michał Mordak, a jego wniosek poparło pięcioro innych radnych. 
Radni domagali się zmiany liczby radnych mogących utworzyć klub. Zmniejszenie liczby gwarantowało by wszystkim radnym w przedborskiej radzie, ustawowe prawo zrzeszania się w kluby. 

Niestety, trudno jest te zmiany wyegzekwować, z powodu stanowiska radnych będących kamarylą Naczyńskiego. Kiedy przedmiotowy projekt uchwały zgłoszonych przez część radnych, był omawiany na komisji rady, pro-Naczyńscy radni byli na "nie", pomimo pisma jakie do rady na skutek działania radnego Mordaka wpłynęło od służb prawnych Wojewody Łódzkiego. 

Kamaryla Naczyńskiego bez słowa uzasadnienia projekt uchwały odrzuciła. Dając przy tym przykład na to, że bycie w większości nie świadczy o posiadaniu racji i wiedzy. Ośli upór powoduje, że trzeba sięgać po pomoc u Wojewody, który w ostatnim czasie ingeruje często w prawo uchwalane przez radę, tłumacząc skutecznie np w WSA, że właśnie posiadanie większości w radzie, patentu na rację nie daje. Napiszę więcej - na rozum też. 
Na ostatniej sesji, projekt uchwały w sprawie zmiany Statutu dotyczącego kwestii klubu radnych, został głosami radnych Naczyńskiego odrzucony. Zasygnalizowano jednak, że temat powróci na następnej sesji. 

Dlaczego teraz się projekt odrzuca, a ma wrócić za jakiś czas pod obrady rady - też nikt nie raczył wytłumaczyć. 

W związku z tym, że radni od Naczyńskiego są odporni na przyswajanie wiedzy, i okoniem stoją uparcie przed wszelkimi zmianami, na jakie nie godzi się ich boss, stojąc na stanowisku "nie, bo nie!", sprawa została przekazana 27 czerwca do Wojewody Łódzkiego, z prośbą aby ten skorzystał ze swoich uprawnień nadzorczych i przywrócił porządek prawny. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz